Za młoda na dziecko. A Ty, ile miałaś lat, gdy zaszłaś w ciąże?

za młoda na dziecko

Jako nastolatka często myślałam o przyszłości i rodzinie. Snułam wizję sielskiego życia w dużym mieście z dobrą pracą na etacie i bobasem u boku. Bliżej trzydziestki oczywiście. Stało się, to jednak znacznie wcześniej. Instynkt macierzyński po skończonych 22 urodzinach dał o sobie znać z taką siłą, że aż się sama siebie bałam. Nie czułam się za młoda na dziecko. Wszędzie widziałam malutkie, słodkie niewinne istotki i kobiety w ciąży, które dumnie obnosiły się ze swoim brzuchem. Tak im zazdrościłam, że kilka tygodni później stałam się jedną z nich. Z pełną świadomością. Na przekór społeczeństwu. Na przekór modzie na późne macierzyństwo….

Za młoda na dziecko!!

Miałam pracę, studia, kochającego męża i fasolkę. Czułam, że 22 lata to dobry wiek na ciąże. Już nie smarkula, tylko dorosła kobieta. Świadoma swojej decyzji. Jednak w dużej mierzę dla tych dojrzałych mam, decydujących się na dziecko  po 30, byłam zwykłą gówniarą. W sklepie, w przychodni, w szpitalu często pytano mnie o wiek. Wyglądałam na jakieś 17 lat. Po odpowiedzi najczęściej słyszałam „taka młoda ojej”, „moja córka też wpadła”!!!! „zamiast się bawić, to posiedzisz trochę w pieluchach” I jedyne co miałam ochotę na to odpowiedzieć, to gówno cię to obchodzi. Nie znasz mnie, nie masz pojęcia, kim jestem. Wiek nie powinien robić z Ciebie, ze mnie gorszej matki. Dajmy na to taki przykład. Pierwsze dziecko rodzisz po dwudziestych urodzinach, sąsiadka po trzydziestych. I to nie oznacza, że ma większą wiedzę, że jest lepiej przygotowana, w końcu jesteście obie matkami po raz pierwszy. Obie zaczynacie nowy etap w życiu, ale wiadomo przecież, że to młodej mamie trzeba wszystko tłumaczyć, bo skąd niby ma wiedzieć jak ubrać dziecko, jak nakarmić? No skąd? Młode to przecież i głupie jeszcze. Marnuję się w tych pieluchach. Do pracy by poszła, a nie dzieci sobie robi. Studia zaczęła. Teraz?? Trzeba było się wcześniej uczyć, a nie w matkę  się bawić. Nie lubię takich komentarzy, to już nie te czasy, że zachodząc w ciąże, wali się świat i przegrywa życie. Nie trzeba zaszywać się z brzuchem w domu. Nienawidzę, gdy ktoś mówi, że rodząc dziecko następuje koniec wszystkiego. Jaki koniec się pytam. Przecież to nowe życie, dar, o którym marzy setki kobiet gotowych oddać miliony, by móc nazywać się matką. Nienawidzę, gdy ktoś mówi, że to koniec rozwoju. Przecież, to już zależy tylko od nas. Jeżeli nic nam się nie chcę, to czy będę dziecko, czy nie nic się nie zmieni.

Nigdzie nie znajdziemy przepisu na mamę. Nie ma wytycznych co do wieku, koloru skóry, włosów, upodobań. Nie ma i nie będzie. To się nie liczy. Bez względu na to, czy masz lat dwadzieścia, trzydzieści, czterdzieści, dla swojego dziecka chcesz tego, co najlepsze. Bez względu na to ile masz lat, kochasz go najmocniej na świecie.

A Wy drogie mamy czułyście się dyskryminowane lub lekceważone z powodu wieku??

Podziel się!
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter
  • Paula

    Bardzo mądry post, popieram, nie ważny jest wiek, ważne jest jak się dziecko wychowuje i ile miłości w to wkładamy 😉

    • MyMami

      Dziękuje. Często młode mamy oceniane są negatywnie, co jest bardzo krzywdzące.

      • gosiek

        Witam 🙂 Wyszłam za mąż w wieku 19 lat. Synka urodziłam w wieku 21 a córcie 24. Czułam się bardzo gotowa na małżeństwo jak i na dzieci niczego nie żałuję i nie zrobiła bym inaczej. Rok temu (28l)okazało się, że ukryta choroba serca objawiła się. ..I w tym momencie lekarz przeraził się (nie wiedzial ze mam dzieci)bo nie mogłabym mieć w tym momencie już dzieci. Uspokoilam go ,że już je mam :-)Trzeba słuchać swojego serca i wybrać dobry moment.

        • MyMami

          Ooo no właśnie w życiu niczego nie można być pewnym. Dobrze, że już masz dwa aniołki.

          • Ewa

            Opinie innych nie powinny nam zaprzątać głowy.Wiem ,że ciężko jest nie zwracać na to uwagi,ale trzeba.Ludzie masłostkowi,często mający swoje problemy szukają ich w innych..Zdziwieni że za młoda albo za stara.-nie ich sprawa.Dawniej jak dziewczyna nie wyszła za mąż do 20-tki,to była okrzyknięta starą panną,jak nie zachodziła w ciążę to coś z nią nie tak ;pewnie bezpłodna itp.Sama to przeżyłam.Pierwsze dziecko urodziłam mając 26 lat,drugie za 1.5 roku.Nie wyglądałam na swój wiek ale docinki typu „jeszcze jednego nie odchowała a już drugie w drodze” doprowadzały mnie do szału.Kiedy spodziewałam się trzeciego dziecka to dopiero się działo.Byłam już uodporniona.Jeden ze znajomych zapytał się ile mam tych dzieciaków-odpowiedziałam ” dajesz im na chleb”-nie.Zaśmiał się szyderczo i powiedział,że trzeba być świadomym rodzicem jak on,-miał wtedy jedno dziecko.Powiedziałam że ten się śmieje kto się śmieje ostatni.O ironio losu temu świadomemu rodzicowi urodziło się dwoje dzieci do roku.Każda z nas chce być matką nie ważne ile mamy lat,to nasz wybór.Nie ma znaczenia czy to była wpadka czy nie-jeżeli nasze dziecko otaczamy miłością i opieką-czy coś jest ponad to???

          • MyMami

            Nic dodać, nic ująć!! Brawo Ty! 🙂

  • Kaczmarkowa Kraina

    Zgadzam się w 100%
    Gdy urodziłam pierwsze dziecko miałam 23 lata a na każdym kroku byłem traktowane jak głupia smarkula. Raz miałam taką sytuację ,że będąc w ciąży miałam całą noc mocne bóle , mój lekarz nie mógł mnie przyjąć więc poszłam do innego do kobiety które po zapytaniu mnie co się stało stwierdziła,że „wpadłam biedna”.
    Byłam tak wściekła, że miałam jak ochotę wykrzyczeć w twarz ,że NIE! Czy świadome pragnienie posiadania rodziny to takie dziwne? Nie rozumiem ludzi ;(

    • MyMami

      Jak ja nienawidzę takich tekstów wypowiadanych do 23 letniej kobiety. I to jeszcze z ust lekarza. Widać, że w naszym kraju świadomie na dziecko mogę się decydować tylko ludzie po 30. Pozdrawiam!:)

  • Natalia

    Ty mi chyba w myślach czytasz 🙂 ja miałam 20 lat jak zaszlam w ciążę a 21 jak urodziłam 🙂 czułam się okropnie bo widzialam jak wszyscy na mnie patrzą włącznie z moją rodziną.. Doszło do tego że nie chciało mi się nigdzie wychodzić bo czułam się osadzana na każdym kroku.. Nawet lekarz który prowadził poczatek mojej ciazy mnie olewal myślę że z racji wieku właśnie.. Do tej pory chyba każdy myśli że to wpadka a tak nigdy nie było 😉

    • MyMami

      Komentarza najbliższego otoczenia mogę dobić… A lekarz, który lekceważy kobiety z powodu wieku to zwykły dupek. Przecież tak samo się martwisz, tak samo pragniesz, żeby wszystko było dobrze jak kobiety starsze… Pozdrawiam

  • Pamela

    Kochana chyba dokładnie pamiętasz mój wiekbi całą sytuację 😉 miałam 19 lat , teraz mam 7 letnia córeczkę i chyba całkiem dobrze sobie poradzilam 😉 tak na prawdę nie ma idealnego wieku na ciążę :*

    • MyMami

      Pamiętam, pamięta i uważam, że mimo młodego wieku świetnie sobie poradziłaś :* Studia, praca, dziecko i wszystko pięknie ogarnięte. Wystarczy chcieć i wszystko się da. Buziaki:*

  • Rodzac pierwsze dziecko w wieku 20 lat i wygladajac na kilka mlodziej, oczywiscie ze czulam sie dyskryminowana.

    • MyMami

      Ja wyglądałam na jakieś 17 lat i ciągłe pytania o wiek, bo tak młodziutko wyglądam doprowadzały mnie do szału. Lekarz w szpitalu całkowicie inaczej odnosił się do „dojrzałych” pacjentek, a inaczej do takich dwudziestoparoletnich gówniar…. Przy czym mój lekarz prowadzący to wspaniały człowiek i wiek pacjentki nigdy nie robił mu różnicy. Wszystkie traktował równo.

  • Mi tez lekarz dal do zrozumienia zejestem za mloda i wpadlam. Dodam, ze mialam 23 lata wtedy. Na prwde norma dzis jest minimumjakies 27 zeby nie patrzono dziwnie.

  • Ja urodziłam w wieku 17 lat (tyle, że u mnie to wpadka, a nie świadoma decyzja) i bywało różnie…

    • MyMami

      Różne są sytuacje w życiu to, że była to wpadka nie czyni z Ciebie gorszej matki.

  • mamaolenki

    Ja również miałam 19 lat, również każdy brał mnie za gówniarę która sobie nie poradzi. Córcia ma teraz 4 latka 🙂

  • Ja zaszłam w ciążę mając 16 lat, urodziłam tydzień po 17tych urodzinach. Byłam wtedy z chłopakiem 2 lata i dwa lata po porodzie jeszcze. Nie uważam, że młoda mama, to zła mama. świetnie umiałam sobie poradzić z dzieckiem, nikt mi nie pomagał, a wręcz nie chciałam pomocy. Tylko w kryzysowych sytuacjach radziłam się mamy. Nie byłam też pasożytem u rodziców, bo nie dawali mi więcej, niż zanim zaszłam w ciążę (dach nad głową i moje jedzenie – tak sama zadecydowałam). O dziecko troszczyłam się ja i oczywiście ojciec córki.
    Skończyłam liceum weekendowo, poszłam dalej (studium kosmetologia), mam pokończone kursy wizażu i dalej się rozwijam. Dziecko to nie ograniczenie, trzeba tylko chcieć. Dziś mam 8 letnią i 3 letnią córkę, męża i wykształcenie. Można? Można. 🙂

    • MyMami

      Brawo!! Jesteś dowodem na to, że chcieć to móc.

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Pierwsze urodziłam w wieku 22 lat i wszyscy pewnie myśleli, że wpadka. Teraz mam 26 lat i dwoje. I zrealizowany plan- nie bawić się w pieluchy po 30.
    Ludzie mają różne priorytety i plany na życie. Jedni chcą mieć dzieci wcześniej, inni później, ale żadnych nie powinno się krytykować czy lekceważyć.

    • MyMami

      Dokładnie. Rodziłyśmy dzieci w tym samym czasie. Po 30 czeka na nas już tylko luz bluz i orzeszki hehe

  • Ja miałąm 23 lata ale to był czas gdy to był normalny wiek do rodzenia dzieci

  • Ha! Ja pierwsze urodziłam kiedy miałam 25 i pewnie nikt by się mnie nie czepiał, gdybym tak młodo nie wyglądała. Teraz mam 31 lat i trojkę dzieci. W sumie to rozbawiła mnie sytuacja z Panią ginekolog, do której przyszłam sprawdzić czy moje podejrzenia o ciąży są prawdziwe. Na moje słowa „przyszłam potwierdzić ciąże” Pani mnie zapytała czy to moja pierwsza ciąża. I nie wiem czy dalej młodo wyglądam, czy to efekt mody na ciąże po 30:) Ja tam się zgadzam, ze nie ma wieku idealnego by zostać Mamą, choć na pewno lepiej nią nie zostawać Liceum i nie po 40:) Z wielu, wielu względów:) Choć gdzieś czytałam, że najlepiej z pierwszym dzieckiem wyrobić się przed 28 rokiem życia, bo to podobno najzdrowsze:)

    • MyMami

      Coś mi się wydaje, że tak młodo wyglądałaś:)

  • Ja miałam 19 lat, gdy zobaczyłam 2 kreski – miesiąc po ukończeniu liceum, a 20 w dniu porodu. Bardzo chcieliśmy z moim – wtedy przyszłym 😉 – mężem fasolkę i nie była to wpadka. Byliśmy ze sobą 4 lata i oboje tego pragnęliśmy. Teraz fasolka ma na imię Oliwia, ma 3 lata i 3 miesiące, a mi i mężowi stuknie zaraz 8. rocznica bycia razem. Ja z kolei mam 23 lata, kończę inżyniera, jestem fotografem i kosmetyczką z zawodu, mam swój punkt kosmetyczny i pracuję sama dla siebie. Wszystko ogarniam sama w tygodniu (praca, dom, córka, kot:)), bo mój mąż pracuje w delegacji i zjeżdża na weekendy. Niczego nam nie brakuje, wręcz przeciwnie – ale będąc w ciąży wielokrotnie słyszałam, że ja już nic nie osiągnę, że będę siedziała w pieluchach, nie wykształcę się i przepadnie mi cała życiowa zabawa, a mój mąż zostanie magazynierem czy innym cieciem. Jest zupełnie inaczej – życie bywa przewrotne. 😉 A podejście ludzi -zabawne. 😉

    • MyMami

      Chcieć to móc! Jesteś na to doskonałym przykładem. Pokazałaś wszystkim zainteresowanym, że wystarczy trochę chęci i można wszystko:)

  • Na szczęście nie, chociaż jestem zupełnie innym przypadkiem od Twojego 🙂 Dzieci miałam późno i czasem zastanawiałąm się jakby potoczyły się moje losy, gdybym zdecydowała się na dziecko we wczesnym wieku. Jednak dziś widzę paletę zalet, jeśli chodzi o dojrzałe macierzyństwo. Najważniejsze jest to, żebyśmy my z tym dobrze się czuły, a nie inni.

    • MyMami

      Dokładnie, bo nie o wiek tu chodzi tylko o gotowość. Późne czy wczesne najważniejsze, żeby kochać.

  • MyMami

    Gratulacje i szczęśliwego rozwiązania:)

  • Ja urodziłam dziecko w wieku 28 lat i pomimo to, i tak czułam się traktowana jak młoda dziewczyna, która nic nie wie o wychowywaniu dzieci i się do tego nie nadaje. Według mnie to nie jest kwestia wieku, tylko dojrzałości. A dobrą matką jest każda z nas, bez względu na wiek. A to, że masz 30 lat wcale nie znaczy, że wychowasz dziecko lepiej, niż 20-letnia kobieta.

    • MyMami

      Dokładnie!!!

  • Babiniec Owion

    ja mam dwoje dzieci – syna urodziłam w wieku 22 lat – jednak uważałam, że byłam za młoda na dziecko. Wpadliśmy na 3 miesiące przed naszym ślubem , który planowaliśmy od jakiegoś roku … i już wszystko było dopięte na ostatni guzik kiedy okazało się że jestem w ciąży, chcieliśmy nacieszyć się sobą , pożyć i poszaleć a zaczęliśmy szaleć bo kolka młodego nie dawała nam spać… szybko stwierdziliśmy , że drugiego dziecka już nie chcemy, że syn nam wystarczy. I tak żyliśmy w symbiozie – było nam dobrze, stabilizacja, fajna praca .. luz. Pewnego dnia zaczęło nam czegoś brakować ( piszę nam bo mężowi również a i syn dopominał się o rodzeństwo) – zaczęliśmy starania i była to droga przez mękę , badania, leki, stymulacje – moje ciało okazało się „za stare” na kolejną dzidzię. Kiedy dowiedziałam się że jestem w kolejnej ciąży byliśmy zaskoczeni, szczęśliwi i przerażeni – totalna mieszanka uczuć. Zaskoczenie , bo przecież odpuściliśmy , stwierdziliśmy że co ma być to będzie… Dziś córka ma 2 latka i jest naszym oczkiem w głowie – nasze podejście jest jednak zupełnie inne niż do syna, jesteśmy dojrzalsi i nasze priorytety się zmieniły.

    Ciężko jest ustalić odpowiedni wiek na rodzenie dzieci – z medycznego punktu widzenia zapewne im wcześniej tym lepiej ale przecież chodzi również o naszą dojrzałość emocjonalną – ja nie byłam gotowa

    • MyMami

      Każdy przypadek jest inny i tak jak piszesz dla jednych 22 lata to dobry wiek dla innych stanowczo za wcześnie. Tak szczerze ja przy drugim dziecku również czułam się pewniej dojrzalej, ale to chyba była kwestia doświadczenia.

  • Pingback: Monday Favourites #4 & Blogerki czytane w kwietniu - Muffin Case - niepopularny blog w dzisiejszej blogosferze()

  • Jak najbardziej Cię rozumiem. Sama zaczęłam się starać o dziecko mając 22 lata. Niestety nie udało się od razu. Poczekałam sobie na upragnioną ciążę i w końcu udało się. Urodziłam jak miałam 25 lat. A i tak jak się nie zmaluję, ubiorę na sportowo, to jestem wielokrotnie traktowana niepoważnie, zwłaszcza w przychodniach zdrowia, czy jak raz trafiliśmy z małą do szpitala… Uważam, że młode macierzyństwo ma mnóstwo zalet i tak jak piszesz. Matka 30 letnia wie o dziecku tyle co 20 letnia, jeśli to jest pierwszy maluszek. 🙂

  • jed

    Ja rodziłam pierwszy raz w wieku 30 lat. I wydaje mi się, że im później tym jest z pewnymi rzeczami ciężej. Teraz mam 33 i jestem w kolejnej ciąży i znoszę ją dużo gorzej. Także ja uważam, że szybciej wcale nie znaczy źle albo gorzej. Tak samo jak później… Ale nie ma co nikogo piętnować, poniżać czy krytykować albo puszczać głupie uwagi.

  • Hmm…ja urodziłam swoją Klarę 4 dni przed 21. urodzinami…aczkolwiek szczerze mówiąc nie spotkałam się z jakimiś mniej ciekawymi komentarzami, chociaż wyglądam tak młodo, że jeśli wyjdę bez dowodu z domu, to piwa nie kupię nawet w monopolowym za rogiem 🙂 na samej porodówce wścibskie położne spytały wprawdzie, ile mam lat, po czym pośmiały się, że wyglądam na 13, ale nie mówiły, że jakoś wcześnie. Z kolei jedna z moich ciotek była okrutnie wredna, powiedziała, że nic już w życiu nie osiągnę, studiów nie skończę…ale już jej przeszło, od kiedy mam regularnie średnią 5,0 i stypendium rektora, jej syn zaś musiał powtarzać pierwszy rok studiów. Ale takie przytyki od najbliższych bolą chyba najbardziej, bo o ile obcych można mieć w nosie, to (prawie) rodzina może naprawdę sprawić dużo przykrości.

    • MyMami

      Racja komentarza najbliższych bolą najbardziej, ale wiesz co widać, że znasz swoją wartość!! I udowadniasz, że dziecko nie przeszkadza w realizacji marzeń!

      • Ba! Jak dla mnie, to nawet pomaga 😉

  • Ja w pierwszą ciąże zaszłam, w wieku 24 lat, tuż po obronie mgr, i w moim otoczeniu jestem młodą matka. Większość znajomych i koleżanek ustawiła inne priorytety, robią aplikacje, zakładają kancelarie. Teraz mam 27 lat i 2 dzieci, i uwaga wciąż jestem traktowana jak młoda matka wśród części znajomych 😉

    • MyMami

      Normalka! Jeżeli ze swojego otoczenia pierwsza zdecydowałaś się na dziecko, to już zawsze będziesz młodą mamą:p