Matka.

mother-and-son-887058_1920

Mam do Ciebie prośbę moja droga czytelniczko. Zamknij oczy i przez chwilę pomyśl, co dla Ciebie oznacza to słowo? Jaki obraz tworzy się pod Twoimi powiekami? Ja widzę dłonie, które prowadziły mnie przez życie. Widzę ramiona, które tuliły mnie, gdy świat się walił. Widzę oczy, w których kryła się cała mądrość tegoż właśnie świata. Widzę ciepły obiad na stole i czyste ubrania w szafie. Widzę  bezgraniczną miłość i bezpieczeństwo. Ty też to widzisz prawda? I tak też to widziałaś, zanim sama stałaś się mamą, a teraz już wiesz, że to tylko ułamek, że to sam wierzchołek góry lodowej, który w głębinach wody zamkniętej w czterech ścianach skrywa złość, frustracje i bezradność.

Bycie mamą w obecnych czasach nie jest łatwe albo jesteś idealna, albo do dupy. Jak przez przypadek wypsnie Ci się panna lekkich obyczajów no to przykro mi, ale to już zalicza się pod patologię. Wypita lampka winna przy dziecku robi z Ciebie nieodpowiedzialną babę. Wszystko podlega ocenie. Nie ma złotego środka. Jest albo czarne, albo białe. My kobiety same robimy sobie krzywdę, a przecież wszystkie chcemy tego samego, czyli szczęścia naszych dzieci. Przeżywamy te same emocje, mamy podobne problemy i rozterki. Jesteśmy matkami. Matkami, które miotają się z własnym słabościami. Założę się, że bywały dni, które sprawiały, że czułaś się najbardziej potrzebnym człowiekiem na ziemi, bo nikt inny nie potrafił tak jak Ty utulić zapłakane sto centymetrów szczęścia. Czułaś się tak też wtedy, gdy jednocześnie gotowałaś obiad, czytałaś książkę i ścierałaś kurze.

Rozpierała Cię duma, gdy po raz setny ze spokojem tłumaczyłaś, dlaczego nie można malować po ścianach i z takim samym spokojem ścierałaś już gotowe dzieło ze swojej świeżo co pomalowanej ściany, by następnego dnia dostawać spazmów na widok zalanej podłogi i rozwalonych zabawek. Ciągle coś robiłaś, a i tak nic nie było zrobione. Uczucie niezastąpienie odeszło w niepamięć, a w jego miejscu rozgościła się zaraza, której na imię Pani samo zło. A to wredne babsko jest, uwierz mi. Jak już przyjdzie, to trudno cholerę wygonić. Szepcze, męczy, dręczy, aż sama zaczynasz wierzyć, że Pani samo zło to właśnie Ty!!! Źle się z tym czujesz, wydaje Ci się, że nie zasłużyłaś na tą dziecięcą miłość. Pani samo zło doprowadza Cię do histerii. Odzywa się zawsze wtedy, gdy na chwilę przysiądziesz, by zaczerpnąć łyka ciepłej kawy. Wbija igły w serce, gdy zamiast tłumaczyć setny raz to samo, nie wytrzymasz i krzykniesz.  Podszczypuje, gdy pierwszy raz od pół roku wyskoczysz wieczorem na imprezę. Zaciska łapy na Twojej szyi, gdy dla chwili świętego spokoju wymierzasz w dziecko telefonem z odpalonym youtube. Wierci Ci dziurę w głowie, gdy śmiesz zostawić dziecko pod opieką innej osoby.

A wiesz, kto tworzy matkę samo zło? Odpowiedź jest prosta. Ja i Ty. Same wpędzamy się w sztywno narzucone reguły, których tak naprawdę żadna z nas nie akceptuję. A wiesz dlaczego? Bo wydaję nam się, że tak wypada, że powinnyśmy być najlepsze i niezastąpione. A czasem warto dać się zastąpić, dla własnego zdrowia psychicznego Twojego i Twoich dzieci. Jesteś mamą każdego dnia. W zdrowiu i w chorobie. W dni powszednie i świąteczne. Nikt Ci tego nie zabierze. Daj się zastąpić innym i miej spokojną głową, inni też kochają Twoje dziecko. Nie musisz gonić za ideałem, musisz po prostu być.

Macierzyństwo to cholernie wyboista droga, która ma mnóstwo blasków, o których każdy mówi z nieskrywanym entuzjazmem, ale jak już zdążyłaś zauważyć, ma też cienie, o których już nikt nie chcę mówić. Udajemy, że nas to nie dotyczy, że one nie istnieją. Niestety istnieją i rodzicielstwo jest nierozerwalnie z nimi połączone, dlatego powtórzę jeszcze raz, nie musisz być ideałem, musisz po prostu być. A gdy ktoś za dwadzieścia lat zapyta Twego syna i córkę Twą, co dla niego znaczy słowo mama, zamknie oczy i zobaczy, to co i Ty widziałaś, a będzie to miłość, opieka i oczy, w których zawarta jest cała mądrość świata.

Podziel się!
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter
  • Dokładnie tak, my same wbijamy się w te ramy, w których na siłę próbujemy się zmieścić. A do tego dochodzą facebooki, instagramy itp. na których każdy jest idealny i mamy permanentny wyrzut sumienia… :/

    • MyMami

      Ja zanim urodziłam sądziłam, że będę właśnie taka idealna, ale cóż życie szybko zweryfikowało to i tamto…

  • Marcelina Rzepa

    My kobiety macierzyństwo zawsze staramy się pokazać z tej pięknej strony. Uważamy, że nieprzespane noce, zmęczenie, frustracja to coś normalnego i coś co jest częścią naszego życia. Błąd. /rzepaczki.pl