Ile kosztuje ciąża?

ile koszyuje ciąża

Czujesz, że coś się kroi. Mdłości, brak miesiączki, ból piersi. Kładziesz na ladę 10 zł za kawałek plastiku, który i tak za chwilę wyrzucisz do kosza. Pierwszy papierek wyciągnięty z portfela uruchamia machinę ciążowego biznesu, która przez dziewięć miesięcy nie da o sobie zapomnieć. Wizyty, badania, leki, nowe ciuchy itd….. Chyba żadna z nas nie zdaje sobie sprawy, ile kosztuje ciąża.

Ciąża to stan, w którym nie myślimy już o sobie, tylko o nim – dziecku. Od pierwszych chwil chcesz mu zapewnić najlepszą możliwą opiekę. Ja wiedziałam na pewno, że moja ciąża nie będzie prowadzona państwowo. Nie chcę generalizować, ale w mojej okolicy nie słyszałam żadnej pozytywnej opinii o lekarzach, którzy prowadzili ciąża na NFZ, dodatkowo ograniczenia USG do trzech trochę mnie przerażały. Zresztą o niekompetencji jednej z pań ginekolog przekonałam się osobiście, gdy bez żadnych skrupułów oznajmiła mi, że poroniłam, chociaż wcale tak nie było!! Ale o tym w innym wpisie. Poza tym oczekiwanie! Jeszcze za nim ujrzałam magiczne dwie kreski, chciałam zrobić cytologie, jednakże miła pani poinformowała mnie, że wolne terminy za trzy miesiące. No proszę, prędzej bym urodziła, niż się do gabinetu dostała! I co najważniejsze sprzęt! Dla mojej psychiki świadomość, że lekarz prowadzący posługuję się mercedesem wśród ultrasonograwów, było zbawienne. Zresztą w ogóle mój ginekolog to cudowny człowiek. Ludzki, wyrozumiały, ze stoickim spokojem odpowiadał na każde pytanie, a telefon odbierał nawet w nocy o północy. Czy mogłabym na to samo liczyć, prowadząc ciąże na fundusz? Nie wiem, ale coś mi się wydaję, że nie. Kobieta, która stwierdziła, że poroniłam, miała mnie generalnie w dupie, nic nie tłumaczyła, nie chętnie odpowiadała na pytania i w momencie, kiedy ja się zalewałam łzami, ona sobie czyściła ucho patyczkiem!!! Dasz wiarę? Ja nie wiem, czy bym uwierzyła, jakby ktoś innym opowiedział mi taką historie….

No więc ile kosztuje ciąża?

Dużo! Moje konto przy każdej wizycie lekarskiej zostało uszczuplone o 150 zł x 10 wizyt = 1500 zł (W tej cenie miałam badanie ginekologiczne plus USG).

Dodatkowo dwa razy miała robione USG genetyczne, które kosztowała mnie 2×200=400 zł

Mówiąc o kosztach ciąży, nie mogę nie wspomnieć o sumce zostawionej w laboratorium i powiem Wam szczerze, że to właśnie ten koszt zaskoczył mnie najbardziej. W pierwszym trymestrze wszystkie badania specjalistyczne plus nadprogramowe wyniosły mnie prawie 400 zł! O tu sobie zerknij, o jakich  mowa. Wraz z upływającą krwią moje ciśnienie rosło, kurczę a tyle mówi się o ochronie ciężarnych:P Drugi trymestr w miarę spokojnie, bo to już tylko krew, mocz i obciążenie glukozą, to jakieś 100 zł, a trzeci to już powtórka z rozrywki, bo musiałam wykonać większość badań z pierwszego trymestry, koszt 300 zł. Razem 800zł.

Leki. W mojej drugiej ciąży od samego początku musiałam ładować w siebie tony tabletek. Niestety refundacja nie należy się w momencie, gdy recepta jest z prywatnego gabinetu. Nad czym bardzo ubolewam, bo np. luteina ze zniżką, to koszt 3 zł a ja płaciłam 30 z jakimiś groszami!!! Sumując wydatki na wszystkie leki plus witaminy, wyszło mi jakieś 1300 zł, oczywiście przez całą ciąże.

Kosmetyki. Ja smarowałam brzuch zwykłą oliwką więc koszt żaden, jednakże sklepy aż pękają od półek z kosmetykami przeznaczonymi dla ciężarnych. Kiedyś, gdzieś przeczytałam, że to zwykłe nabijanie w butelkę, bo skład tychże kosmetyków nie różni się od tych dla nie ciężarnych, za to już różnica w cenie jest znacząca. Ja osobiście nigdy tego nie porównywałam, więc jak jest w rzeczywistości nie wiem.

Ubrania ciążowe. Matka natura była dla mnie cholernie łaskawa. Przytyłam raptem kilka kilogramów, brzucha długo nie miałam, a jak już się pojawił, to też nie straszył rozmiarem, dlatego też moim jedynym typowo ciążowym ubraniem były spodnie – koszt 150zł, to i tak mało. Na każdym kroku widać, że to, co związane z ciążą musi być droższe, ja mam wrażenie, że sprytnie wykorzystywana jest magia tego wyjątkowego czasu i przekuwana w grubą kasę.

Podsumowując, moja ciąża kosztowała mnie 4150 zł. Prowadząc ją państwowo, mój portfel byłby znacznie grubszy, ale dla mnie, jak już pisałam raptem 3 badania USG, to o jakieś trzy za mało. Za tą sumę zyskałam święty spokój i pewność, że moje dziecko i ja jesteśmy w najlepszych rękach. Nie żałuję żadnej złotówki i jeśli byłabym znowu w ciąży, bez zastanowienia zapłaciłabym tyle samo jeszcze raz.

Dziewczyny a Wy jak prowadziłyście ciążę? Podzielcie się swoimi doświadczeniami! Jestem bardzo ciekawa jak to wyglądało u Was?

 

 

 

 

Podziel się!
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter
  • Magduszka

    Uuuu kochana mnie to kosztowało sporo więcej bo jeszcze trzeba doliczyć tony paliwa zeby dojechać do tego specjalisty ale też tak jak Ty przy kolejnej ciąży poszła bym do tego samego lekarza mimo tego ze prywatnie. Nie wiem jak w twoim przypadku ale u nas prywatny lekarz = zupełnie inna opieką na porodówce chociaż z wlasnych obserwacji wnioskuje że jak ma być dobrze to będzie a jak ma być źle to i najlepszy lekarz nie pomoże. Fakt jest taki że gdyby nie było by nas stać to były byśmy skazane na NFZ i nie było by rady. Trochę to takie nasze „widzimisię”. Ale jak czeka się na to nasze cudeńko kilka lat to jest się w stanie wydać każde pieniądze i chce się mieć spokojne sumienie 🙂

    • MyMami

      Z tym paliwem to racja! Ja na każdą wizytę dojeżdżałam ponad 100 km!! Ale spokojna głowa w ciąży to podstawa więc nie żałuje:)

  • Magdalena Sladek

    Nas to kosztowało sporo więcej ale i sporo problemów było. Trzeba doliczyć jeszcze hektolitry paliwa i pobyty w szpitalu 🙁 bo nasza sluzba zdrowia jest lipna nie ma co tu kryć. Wydaliśmy kupę kasy ale tego nie żałujemy. Jeszcze raz bym tak samo wybrała. Nasz lekarz super gość tez mogłam dzwonić w środku nocy o północy.

  • Takie same wydatki…i należy doliczyć jeszcze wszystkie składki ZUS które płace od lat 😛 (a nic z nich nie ma…)

    • MyMami

      Racja!

  • Grunt to dezorganizacja.pl

    A ja… państwowo miałam ginekologa, a jak chciałam to chodziłam na usg prywatnie, lacznie z 6x … ciąża mnie wyniosła na oko gdzies 1200-1400 zł 😉
    Emilka, ciężarne nie muszą czekać pół roku na pierwsza wizyte u gina 🙂 pozdrawiam! i zapraszam na mojego bloga http://www.grunttodezorganizacja.pl 🙂

    • MyMami

      Oo czyli mają pierwszeństwo na nfz nie wiedziałam! Pzodrawiam

  • Ja całą ciążę prowadziłam na NFZ i byłam bardzo zadowolona z opieki. Jedynym minusem były kolejki, ale mąż rano mnie rejestrował, a ja potem dojeżdżałam a wizytę. W sumie otrzymałam 6 badań USG, z czego 3 były na moją prośbę i lekarka bez problemu je wykonała. Myślę, że spokojnie można mieć dobrą opiekę w ramach NFZ, tylko trzeba poszukać dobrego specjalisty.