Fundamenty – wszystko co musisz wiedzieć na początek

Fundamenty

Dzisiaj opiszę jeden z najważniejszych etapów budowy domu, a będą to fundamenty. Nasz projekt przewidywał wykonanie ław fundamentowych poniżej poziomu przemarzania gruntu i wymurowanie ścian fundamentowych z bloczków betonowych. Po wstępnym rozpoznaniu, jaki grunt znajduje się na naszej działce, wraz z kierownikiem budowy doszliśmy do wniosku, że w naszym przypadku optymalnym rozwiązaniem będzie wykonanie fundamentów bezpośrednio w gruncie. Czy takie rozwiązania w Twoim przypadku będzie dobre, trudno mi powiedzieć, warto najpierw skonsultować się z kierownikiem budowy lub architektem, aczkolwiek mam przeczucie, że architekci stanowczo odradzą  tę metodę wykonania robót i raczej zasugerują wykonanie ław fundamentowych. Moim zdaniem ‘’fundamenty bezpośrednie’’są rozwiązaniem tańszym, mniej pracochłonnym oraz prostszym do wykonania i co najważniejsze jest to metoda sprawdzona. Gdzieś w Internetach przeczytałem wypowiedz w tym temacie jednego z projektantów, który stwierdził, że jest to przestarzała metoda i teraz się tak nie buduje. I tak patrząc na dom, w którym obecnie mieszkamy,  który posiada trzy kondygnację, więc obciążenia na fundamenty jest dużo większe niż w przeciętnie teraz budowanych konstrukcjach, nie widzę żadnych pęknięć, żadnych rys czy innych niepokojących objawów osiadania budynku. Można zadać sobie pytanie, co było w tym rozwiązaniu nie tak, skoro z tymi wszystkimi domami, garażami oraz z naprawdę dużo powierzchniowymi budynkami gospodarczymi nic się nie dzieje po tylu latach użytkowania. Również ważną sprawą jest to, że kilka czy kilkanaście lat temu o prawdziwym betonie np. B20 można było pomarzyć i również fundamenty były zalewane betonem, który rzadko przekraczał normę obecnego B10. Wydaje mi się, że narzucanie wykonywania ław fundamentowych nakręciły duże firmy budowlane, które wraz z biurami projektowymi, całkowicie wykluczyły możliwość wykonywania fundamentów ‘”po staremu” wiedząc, że wielu inwestorów nie poradzi sobie z dużo bardziej pracochłonną i skomplikowaną pracą, niż wykopać fundament i zalać betonem.

Inna sprawa, jeśli zrobienie ław fundamentowych wydaje się być rozwiązaniem lepszym, bo na przykład mamy do wykopania fundamenty w gruncie piaskowym, w którym wiadomo, że nie damy rady utrzymać naszego wykopu w granicach planowanego fundamentu, to optymalnie będzie od razu wybrać grunt (jeśli to piasek to później wykorzystamy go do zasypania ścian fundamentowych) do poziomu przemarzania gruntu i wylać ławy fundamentowe. W następnej kolejności wymurować ściany z bloczka niż mordować się z szalowaniem obrywającego się co raz wykopu, którego i tak finalnie nie uda nam się zaszalować pod wymiar, no chyba, że decydujemy się na pełne szalowanie wykopu, co końcowo prowadzi do wzrostu zużycie betonu na fundamenty.
Więc jeśli jesteśmy w stanie i wiemy, że pozwolą na to warunki gruntowe, to warto rozważyć zrobienie fundamentów samemu, starym sposobem, który moim zdaniem w końcowym porównaniu nie odbiega od nowszej metody.
Przed rozpoczęciem robót zalecane jest usunięcie warstwy ziemi organicznej tzn. humusu. U nas ten etap został wykonany później, gdyż wiedziałem, że mając odpowiedni sprzęt spokojnie po wylaniu fundamentów, będę mógł to zrobić, uwzględniając poziom wylanego betonu.

zdjecie0725zdjecie0731zdjecie0727
cam01176cam01177
Przy naszej budowie prace zaczęły się w piątek, a polegały one na przeniesieniu zarysu planowanych fundamentów na grunt. Oczywiście  wcześniej geodeta wyznaczył rogi budynku przez nabicie czterech palików. Wykonuje się to za pomocą kilku desek oraz sznurka lub żyłki. Również wtedy został naniesiony na pale poziom domu, tak zwany poziom zerowy (będzie to poziom naszej podłogi), warto zrobić to na kilku punktach, abyśmy w razie np. przestawienia jednego z nich nie stracili poziomu, bo będzie on nam potrzebny do późniejszych prac. Resztę robót wykonywaliśmy już w dniu kolejnym, a mianowicie o 7 rano dotarła koparka, która zajęła się wykopem na fundamenty. U nas poziom przemarzania gruntu wynosił 120 cm, więc do takiego momentu kopaliśmy, a szerokość to 30 cm, tylko w samym spodzie około 25-30 cm od dna wykopu został delikatnie poszerzony szpadlami, ale było to dosłownie po 10 cm w obie strony wykopu. Sukcesywnie z każdą wykopaną „ścianą” przez koparkę wkładaliśmy zbrojenie do wykopu, które było oczywiście zrobione kilka dni wcześnie, bo jest to dosyć powolna praca i w czasie wylewania na pewno się nie wyrobilibyśmy z jej „kręceniem”. Nasze zbrojenie składało się z 4 drutów żebrowanych fi 12mm, oraz z jarzemek zrobionych z drutu fi 6mm rozmieszczonymi co 20 cm. Gdy układaliśmy ostatnie zbrojenia, przyjechała pierwsza grucha z betonem i zaczęliśmy zalewanie zgodnie z planem. Do wylania naszego fundamentu potrzebowaliśmy 30 m3 betonu klasy B20 za sumę 5550zl wraz z transportem oraz pompą, oraz około 400 kg stali, która wtedy nas kosztowała 1200 zł, do tego trzeba doliczyć opłatę za wynajem koparki, która u nas wyniosła za 5.5 h pracy 500 zł i co ważne w tym aspekcie do wykopu fundamentów bierzcie zawsze osoby doświadczone z w miarę dobrym sprzętem, bo co innego wykopać dół pod np. szambo, a wykopać fundament, który wymaga dużej precyzji od operatora, jak i od sprzętu. Niestety za każdy niepotrzebny ruch łyżki koparki w wykopie zapłacisz Ty za beton, który ten ubytek będzie musiał uzupełnić.

cam01178

Następnym krokiem po wylaniu fundamentów było murowanie ścian fundamentowych z bloczków betonowych (900 wtedy kosztowały 2,20zł/szt) zostały one „pomalowane” środkiem asfaltowo-kauczukowym, który uniemożliwia wchłanianie wody przez bloczki, więc eliminuje dostawanie się jej w ściany oraz podłogi domu. W naszym przypadku został użyty został preparat „Dysprybit”(200zł/40kg) w trzech warstwach. Również bardzo istotne na tym etapie jest to, aby pamiętać o oddzieleniu poziomą taśmą dylatacyjną poszczególnych warstw muru tzw. fundament od bloczków, bloczki od pustaków. Taka operacja również zatrzymuje wodę między warstwami i zapobiega przeciągania wody z fundamentu do ścian. Po odczekaniu do momentu aż zaprawa dobrze związała, całe ściany zostały zasypane żwirem, gdyż taki materiał po dobrym zagęszczeniu daje gwarancję, że nic pod naszym chudym betonem nie będzie osiadać, czego niestety zwykła ziemia nie jest nam w stanie zapewnić. Na zasypanie naszych fundamentów potrzebowaliśmy około 100 ton żwiru. Cena żwiru wraz z transportem to 12 zł/T.cam01191

Jeżeli macie jakieś pytania, to chętnie odpowiem.

Podziel się!
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter
  • Bardzo fajnie się czyta taki nieinżynierski tekst o budowie 😉 Fundamenty wbudowane bezpośrednio w gruncie są na prawdę ok w prostych warunkach gruntowych. Ławy to znacznie większe koszty. Pytanie jeszcze jak rozwiązaliście kwestie odwodnienia, nie wiem jaki macie poziom wód gruntowych. Ale w projekcie zapewne było odwodnienie ław fundamentowych.

    pozdrawiam :*

    • Z racji tego, że na naszej działce znajduje się grunt nieprzepuszczalny (gliniasty), a poziom wód gruntowych jest stosunkowo wysoki, będzie wykonany drenaż opaskowy, który odprowadzi tak niechciane w tym miejscu wody gruntowe do studni. Również do tego drenażu będzie podłączone odwodnienie z rynien, które będzie także odprowadzone do zbiornika.

    • MyMami

      Z racji tego, że na naszej działce znajduje się grunt nieprzepuszczalny (gliniasty), a poziom wód gruntowych jest stosunkowo wysoki, będzie wykonany drenaż opaskowy, który odprowadzi tak niechciane w tym miejscu wody gruntowe do studni. Również do tego drenażu będzie podłączone odwodnienie z rynien, które będzie także odprowadzone do zbiornika.